Czy wspólnik to dobry pomysł?


Dzisiaj porozmawiamy o bardzo ważnej decyzji. Zaprosić kogoś do współpracy w roli wspólnika, czy lepiej tego nie robić? Poruszałem ten temat w poradniku na temat błędów w biznesie (jeśli jeszcze go nie pobrałeś, zachęcam żebyś to uczynił, znajdziesz go na głównej). Tyle tylko, że tam omawialiśmy kwestię niewłaściwego doboru wspólnika, mniej mówiliśmy na temat wspólnika jako takiego. Teraz poruszymy tę kwestię.

Ja miałem możliwość wypróbować oba warianty i finalnie zdecydowałem się na samodzielną pracę. Jednak nie jest to rozwiązanie idealne. Są biznesy, przy których w pojedynkę sobie nie poradzisz, bo fizycznie zabraknie ci czasu, możliwości działania czy wiedzy. Ale są też biznesy, które równie dobrze moglibyśmy prowadzić samodzielnie jak i właśnie ze wspólnikami. I nad tym się zastanowimy.

Wspólnik to koszt

Przede wszystkim, uświadom sobie z czym wiąże się wspólnik. Ile teraz zarabiasz? 3, 4, 6, 10, 20 tysięcy? To teraz podziel to na 2. Tyle ci zostanie po dobraniu wspólnika. Bo może nie postrzegasz tego w ten sposób, ale wspólnik to przede wszystkim KOSZT. Oczywiście nikt nie robi tego charytatywnie. Oczekujesz, że taka osoba uzasadni swoją obecność odpowiednim wkładem pracy, wysiłku i wiedzy. W efekcie z powiedzmy 6 tysięcy, które zarabiasz zrobi się 15 i po podziale wyjdziesz na plus. No niestety, niekoniecznie. Po pierwsze, nierealistyczne jest oczekiwanie, że zwrot z inwestycji w taką osobę zwróci się  od razu. 3-4 miesiące czekania na taki zwrot to jest absolutne minimum. To pierwsza kwestia.

Druga kwestia: musisz się dokładnie zastanowić czy naprawdę ten wspólnik jest tobie potrzebny? A może zapraszasz go do współpracy bo to osoba ci bliska (krewny lub przyjaciel), z którą się świetnie dogadujesz i po prostu wewnętrznie czujesz, że we dwójkę wszystko pójdzie łatwiej? Złe wieści – taki scenariusz sprawdza się bardzo rzadko. Nie powinieneś zapraszać do współpracy przypadkowej osoby, albo tylko dlatego, że potrzebuje pomocy czy pracy. To jest twoja firma, ty ją zbudowałeś, ty i twoja rodzina na niej zarabia. Czy naprawdę jest potrzeba dzielić się swoją własnością z kimś innym?

Ktoś może teraz podnieść raban, że mówię jak straszny egoista, który nie dopuszcza nikogo do siebie. Po części tak. Bo bardzo prawdopodobne jest, że twój wspólnik będzie robić mniej niż ty, pracować mniej niż ty i przynosić korzyści mniejsze niż się spodziewałeś (z delikatności nie napiszę „żadne”). Ale pomimo to, będzie oczekiwać, że 50% tego co de facto ty wykręcasz swoją pracą trafi do jego kieszeni! Uwierz, że jest to potwornie frustrujące. Wytrzymasz tak 2-3 miesiące, a potem zaczniesz kombinować jak się go pozbyć. Będzie ci non stop towarzyszyło uczucie, że ta osoba nic nie robi i tylko czeka na kasę. Nikt za coś takiego nie chce płacić.

Kiedy brać wspólnika?

Jeśli chcesz wziąć wspólnika to tylko w następujących sytuacjach:

  • Potrzebujesz konkretnej wiedzy/kompetencji, których ty nie posiadasz i nie ma widoków na to, że w rozsądnym czasie je posiądziesz. Szukasz wtedy kogoś do pomocy, kto uzupełni twoje luki.
  • Chcecie otworzyć biznes, którego nie da się poprowadzić w pojedynkę i druga osoba jest po prostu niezbędna.
  • Czujesz, że osiągnąłeś maksimum swoich możliwości i bez dodatkowej pary rąk twoja firma nie ruszy dalej.

Jednak przy punkcie pierwszym i trzecim taka pomoc niekoniecznie musi przybrać formę wspólnika! Może to być pracownik lub współpracownik. Ktoś gotowy wykonywać określoną pracę, niekoniecznie za 50% tego co sam zarabiasz. W zasadzie tylko w drugim punkcie dobranie wspólnika jest prawdopodobnie nieuniknione.

Czy czytając ten wpis masz poczucie, że przestrzegam cię przed wspólnikiem jakby to była najgorsza zaraza tego świata? Może tak to brzmi, ale piszę ci o tym nie bez powodu. Niestety, ale jest znacznie większa szansa, że dobierzesz kiepskiego wspólnika niż dobrego i wartościowego. Dlatego moje stanowisko jest następujące: jeśli nie masz absolutnej konieczności dobierania kogoś do współpracy w charakterze wspólnika – nie rób tego.

Jak znaleźć wspólnika?

A jeśli jednak? Jak znaleźć dobrego i wartościowego pomocnika?

  • Szukaj osoby, która miała w jakikolwiek sposób styczność z biznesem. Musi ona rozumieć co to znaczy prowadzić firmę, ile zaangażowania i pieniędzy to wymaga. Tylko uważaj! To nie może być wspólnik na pół gwizdka, który jednocześnie rozwija swoją firmę na boku. Chyba, że będziesz mu płacić na pół gwizdka, bo dokładnie tak będzie pracować.
  • Nie zatrudniaj przyjaciela, rodziny, znajomego. To, że lubicie się w sferze prywatnej nie-ma-znaczenia. Tu jest sfera biznesowa. To dwa kompletnie różne światy i łączenie ich zawsze wychodzi źle.
  • Zanim kogoś zaprosisz do współpracy po prostu go zatrudnij. Poznaj go najdokładniej jak się da. Jak sobie radzi z sytuacjami kryzysowymi? Czy jest pracowity? Czy ma wizję rozwoju firmy i się w nią angażuje? Czy jest kreatywny? Czy czuje twój biznes? Czy potrafi przyciągnąć do firmy nowe pomysły, zasoby, rozwiązania? Czy chętnie się uczy i poszerza swoje kompetencje? Czy potrafi robić kilka rzeczy naraz i dobrze organizuje swoją pracę? To tylko kilka podstawowych pytań. Jeśli odpowiedź na większość z nich będzie brzmiała „nie” – sam wiesz co robić.

Jeśli zadbasz o te aspekty i gruntownie sprawdzisz przydatność kandydata na wspólnika, może on stanowić wartościowe wsparcie dla twojej firmy, co pozwoli jej wejść na nowy poziom rozwoju i prężnie przeć naprzód. Pamiętaj, że firma to twój bardzo cenny kapitał. Oddawanie jego połowy ot tak nie jest rozsądne. Zadbaj o odpowiednią umowę między wami, określającą warunki współpracy i obowiązki obu stron. W przygotowaniu takiej umowy pomoże ci prawnik, nie zabieraj się za to samodzielnie, nie pozwól tego robić drugiej stronie. Umowę ma przygotować TWÓJ (najlepiej zaufany i sprawdzony w bojach) prawnik.

A wy, na co byście jeszcze zwrócili uwagę przy wyborze wspólnika? Zapraszam do komentowania.

Samych sukcesów!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *