Jak nie zwariować w pracy


Ten wpis będzie trochę z przymrużeniem oka, ale tylko trochę. 🙂 Wiele osób niestety tkwi w pracy, której nie lubią, która nie sprawia im przyjemności i co bardzo częste, która ich stresuje. To normalne i powszechne, że praca nie jest naszym wymarzonym środowiskiem życia. Kilka lat temu Instytut Gallupa przeprowadził badania, z których wynikało, że zaledwie 13% pracowników lubi swoją pracę i naprawdę z sercem się do niej przykłada. Bardzo wątpię, żeby od tego czasu (2014) dużo się zmieniło. A zatem statystyka jest nieubłagana – prawdopodobnie nie lubisz swojej pracy lub się w nią nie angażujesz.

Taki wniosek wyciągam dodatkowo z faktu, że właśnie czytasz bloga o swojej firmie. 🙂 Ale to jeszcze przed tobą. Życzę ci, żeby ten stan potrwał jak najkrócej. Doskonale to rozumiem. Przepracowałem na etacie 2 lata, ostatnie miejsce pracy było dla mnie bardzo stresujące i było ostatnim argumentem, który przechylił szale i zdecydowałem się iść na swoje. To było 7 lat temu. Od tego czasu ani razu nie żałowałem podjętej decyzji i wierzę, że z tobą może być podobnie. Ale póki co jesteś na tym etacie. Co zrobić?

Stwórz sobie pozytywną perspektywę

Postaw przed sobą cel, do którego będziesz dążyć. Odetnij całkowicie siebie i swój cel od aktualnie wykonywanej pracy. Możesz to zrobić w wyobraźni (wizualizacja – kocham to słowo), możesz sobie to rozpisać na kartce i powiesić nad łóżkiem. Chodzi o to, żeby ta wizja mocno wbiła ci się w głowę. Wiem, że każdego dnia wstawanie do tej okropnej pracy jest wyczerpujące. Pomyśl sobie, że od dzisiaj (nie od jutra!) zaczynasz kończenie tego etapu. Twoim celem jest własna firma, albo minimum zmiana pracy na lepszą. O tym jak wykorzystać swoją aktualną pracę w drodze do biznesu pisałem we wpisie „skąd wziąć pieniądze na biznes” – odśwież go sobie. Rozpisz sobie plan definitywnego zakończenia tego toksycznego etapu w swoim życiu. Nie, nie musisz się męczyć do końca życia! Toksyczna praca tylko iluzorycznie daje poczucie bezpieczeństwa (lepsza beznadziejna praca niż niepewność jutra i brak stabilności). To nie jest prawda. Toksyczna praca sprawi, że będziesz się czuć coraz gorzej, popadniesz w depresję i staniesz się niezdolny do poprawy swojego życia. Chyba nie tego chcesz. Nie jest za późno, żeby zacząć działać. Znam osoby, które rezygnowały z etatu i zaczynały własną firmę po 50-tym roku życia! To się naprawdę da. Nie od razu, nie za pierwszym razem, ale się da. Dlatego kluczowe jest odpowiednie przygotowanie i rozpisanie sobie planu działania. A potem tylko konsekwentnie trzeba go realizować.

Odetnij się w swojej głowie od swojej pracy. To tylko chwilowa niedogodność. Twoje myśli są skupione na poprawie swojego bytu, na zmianach na lepsze. Jak tak nastroisz swoją głowę znoszenie tej okropnej pracy przyjdzie ci dużo łatwiej, uwierz. Nie jest żadną tajemnicą, że z mojej ostatniej pracy na etacie zostałem zwolniony. Dlaczego? Ponieważ bardzo źle się w niej czułem, nie pracowałem efektywnie i wewnętrznie bardzo chciałem z niej uciec. Gdybym nie został zwolniony sam bym się zwolnił. Ale jeszcze zanim to nastąpiło, zacząłem w głowie budować swoją pozytywną perspektywę własnej firmy. I w momencie, w którym ostatni raz wychodziłem z biura leciałem jak na skrzydłach. Nareszcie wolny! Mogę teraz wreszcie rozwinąć skrzydła i zacząć działać! Wszystko jest kwestią pozytywnej perspektywy. Jeśli powiesz sobie, że czeka cię coś lepszego koniec pracy nie będzie porażką, nie będzie problemem. Będzie po prostu kolejnym krokiem w twoim planie.

Znajdź pozytywy

Zawsze jakieś są. Zrób z sęków sękacz 🙂

  • Praca jest stresująca? Własna firma też, potraktuj to jako wstępne hartowanie.
  • Twój szef jest skończonym idiotą? Bardzo fajnie, czekają cię tacy klienci. Porozumiesz się z szefem-idiotą to klient-idiota będzie dziecinną igraszką. 🙂
  • Ciągłe nadgodziny? We własnej firmie to na początku norma. Naucz się w ten sposób efektywnie wykorzystywać czas. Spróbuj wynegocjować lepsze stawki za dodatkowe godziny w pracy i odkładaj na własny biznes.
  • Nieskoordynowany i zwalczający się nawzajem zespół? No to wypisz wymaluj twoja przyszła konkurencja na rynku!

Nie chodzi o to, żebyś zaklinał rzeczywistość, ale o to, żeby spróbować nawet z niekomfortowej sytuacji wyciągnąć dla siebie jakieś plusy. Wtedy nawet trudna, stresująca czy niekomfortowa sytuacja w firmie będzie dla ciebie znacznie mniejszym problemem i będziesz mógł skupić się na swoich planach.

Samych sukcesów!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *