Obietnice w biznesie traktuj chłodno


Biznes i obietnice rzadko idą w parze.

Porozmawiamy sobie dzisiaj o obiecankach 🙂 Wiele nie-do-końca-poważnych osób stara się szastać nimi na lewo i prawo, jedynie po to, żeby zapewnić sobie niższą cenę, lepsze warunki współpracy czy ugrać coś innego na współpracy z tobą.

Przykłady obietnic

Jakie to mogą być obietnice? Kreatywność ludzka nie zna granic, ale chyba najczęściej spotkasz się z tekstami w stylu:

  • Jak zrobi mi Pan to taniej to zapewnię Panu dużo kolejnych klientów, wielu moich znajomych potrzebuje podobnej usługi!
  • Podpiszmy na razie umowę na kwotę X złotych, podziałamy sobie tak pół roku, maksymalnie rok i jak tylko ruszymy z kopyta to od razu robimy aneks do umowy i wpisujemy kwotę 2x wyższą!
  • Wiesz co, niestety przegraliśmy bardzo ważny przetarg i musimy troszkę przyciąć koszty. Musimy zawiesić współpracę na 2-3 miesiące, przez ten czas się odkujemy i wrócimy do współpracy.

I tak dalej, i tak dalej… Znasz to? Jeśli jeszcze nie (ty szczęściarzu!), to niechybnie poznasz. Z obiecankami spotkasz się podczas: wstępnych negocjacji, doprecyzowywania warunków umowy, przedłużania umowy, próby renegocjowania warunków ze strony twojego klienta, chęci zakończenia współpracy z tobą. Pewnie jeszcze kilka okoliczności byśmy znaleźli – zapraszam do komentarzy, chętnie poczytam kiedy i przy jakich okolicznościach zetknęliście się z próbą przekupienia was obiecankami 🙂 To będzie dla wszystkich cenna lekcja, ale też przestroga, kiedy powinna nam się uruchomić w głowie czerwona lampka 🙂

Jaki jest cel obiecanek? Dwojaki, albo chodzi o to, żeby zapewnić sobie lepsze warunki współpracy z tobą, albo odciągnąć twoją uwagę od czegoś, co nie jest ci na rękę (np. właśnie od zakończenia współpracy). Łatwiej się pogodzisz z zakończeniem współpracy, jeśli zostanie to ubrane w „chwilowe zawieszenie”, czyż nie? Druga strona też to dobrze wie, dlatego stosuje taki wybieg.

Ile są warte te zapewnienia? Trochę czasu mi zajęło znalezienie odpowiedniej metafory, ale się udało:

Zapamiętaj! W biznesie nie ma miejsca na obietnice będące tylko i wyłącznie pustymi zapewnieniami. Dodatkowych klientów nie zobaczysz wcale, podwyżki na umowie nie będzie ani za pół roku ani nigdy, a zawieszenie współpracy to taka ładniejsza nazwa na jej zakończenie.

Po co ci o tym mówię? Ponieważ chcę, żebyś zaoszczędził mnóstwo czasu i energii. Jeśli klient/współpracownik jest gotowy do rzucania nawet najbardziej górnolotnych deklaracji, ale unika jak ognia jakiegokolwiek ich potwierdzenia – to znak, że masz do czynienia z obiecanką. Jak się przed nimi bronić? Konkretami. Osoby rzucające obiecankami jak ognia boją się konkretów!

Konkrety lekarstwem na puste obietnice

  • Ktoś ci obiecuje, że będziesz miał więcej klientów? Proszę bardzo! Oto umowa: proszę o wpisanie ilu i w jakim czasie.
  • Ktoś ci obiecuje, że za pół roku zwiększy wynagrodzenie? Nie ma problemu z zapisaniem tego zobowiązania w umowie.
  • Ktoś chce zawiesić współpracę na 3 miesiące? Proszę bardzo, oto nowa umowa z przyszłą datą obowiązywania współpracy.

Żaden niepoważny „obiecywacz” nigdy na coś takiego nie pójdzie. A kiedy tak się stanie wiesz już, że szkoda twojego czasu. Możesz pisać, dzwonić, prosić – nic to nie da. Lepiej wykorzystać energię na zdobywanie kolejnych, poważniejszych klientów.

To o czym piszę nie musi się odnosić do zawierania umów. Czasami klienci po prostu zamawiając usługę proszą o rabat zasłaniając się tym, że zapewnią więcej klientów („bo ciocia, kolega, mama ma ten sam problem!”). Tak samo jak w przypadku umowy nie jest to nic warte i trzeba o tym pamiętać. Po co robić coś poniżej realnej wartości? Na pewno nie w imię pustych obietnic.

Samych sukcesów!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *