Skąd wziąć pomysł na biznes?


Często mówi się, że odpowiedni pomysł to zaledwie kilka procent (lub nawet tylko 1) sukcesu w biznesie. Ale prawda jest taka, że to bardzo ważny 1 procent. Jest początkiem, bez którego nie ruszymy dalej. Nawet jeśli masz niebotyczne kwoty na inwestycję w firmę, sztab ludzi gotowych do pracy dla ciebie, doskonałą lokalizację na prowadzenie działalności, to bez dobrego pomysłu, który sprawdzi się w TWOIM KONKRETNYM PRZYPADKU i w TWOIM KONKRETNYM ŚRODOWISKU/OTOCZENIU nie ruszysz ani o krok dalej.

Oczywiście zawsze można zainwestować po prostu w czyjś pomysł, w czyjś biznes, ale po pierwsze wymaga to sporych rezerw finansowych (o takiej formie inwestowania będziemy rozmawiać przy innej okazji), a po drugie to już nie jest TWOJA FIRMA.

W sieci można znaleźć mnóstwo porad na ten temat, ale ja chciałbym omówić tylko te, które moim zdaniem są sensowne i mają szansę się sprawdzić.

Spójrz na siebie

To pierwsza i jednocześnie najważniejsza metoda. Jeśli nie spojrzysz na siebie nie zbudujesz dobrego biznesu. Dlaczego? Twoja firma to coś zupełnie innego niż Twoja praca. W pracy możesz się nudzić, możesz jej nie lubić (i pewnie tak jest, bo czytasz ten wpis, więc chcesz ją zmienić :-)). Ale swojej firmy nie możesz nie lubić. Truizm? Wcale nie. Dużo osób prowadzi działalność bez pasji, bez pomysłu. Takie firmy mogą się rozwinąć i zapewnić dobre życie, ale po pierwsze wymaga to niesamowitego uporu i elastyczności, a po drugie – własna firma to dostateczne wyzwanie, po co dokładać sobie ciężarów?

Jak spojrzeć na siebie? Zamknij się w pokoju, powiedz rodzinie, żeby dała ci spokój (tylko delikatnie :-)) i zaopatrz się w kartkę i długopis. Może cały zeszyt, tak będzie bezpieczniej. Spróbuj znaleźć odpowiedzi (ale szczere!) na trzy pytania:

  • Co potrafię robić? Lub jeśli wolisz – o czym mam pojęcie? Tutaj wypisz wszystkie swoje umiejętności (nawet tak prozaiczne jak sprzątanie, czy mycie okien), chodzi o to co możesz szybko i łatwo zastosować w praktyce.
  • Co wiem? Tutaj wypisz jakie studia/jaką szkołę ukończyłeś? Może masz za sobą jakieś kursy lub szkolenia? Może zdobyłeś jakieś nagrody w szkolnych konkursach/olimpiadach?
  • Co jest moją pasją? Wpisz swoje hobby i tematy, które cię interesują (nawet jeśli jest to biomimetyka).

Nie ograniczaj się w odpowiadaniu na te pytania, twoje odpowiedzi mogą być całkowicie bezużyteczne w kontekście biznesu. Chodzi przede wszystkim o to, żeby otworzyć swój umysł i przestawić go tory aktywnego poszukiwania pomysłu na firmę.

Spójrz na swoje otoczenie

Choć może się to wydawać śmieszne, pomysły na biznes dosłownie leżą wokół ciebie. Rozmawiaj z rodziną i znajomymi. Jakie mieli ostatnio problemy? Z jakich usług musieli skorzystać? Co się im zepsuło? Co było do zrobienia w domu? Z czym mieli problem?

Jak wygląda twoje otoczenie? Z jakimi problemami się boryka? O czym rozmawiają sąsiedzi? Jakie wątki przewijają się w lokalnych mediach? W większych miastach często nawet poszczególne dzielnice mają swoje portale, fora dyskusyjne a nawet drukowane magazyny. Zainteresuj się ich treścią. Nawet jeśli nie znajdziesz od razu świetnego pomysłu, to znacznie poszerzysz swoją wiedzę o swoim otoczeniu i problemach, z którymi się boryka, a to wiedza często przydatna, choćby w rozmowach z klientami.

Spójrz na świat

Era internetu i social media otworzyła drzwi i możliwości, o których przedsiębiorcy jeszcze 20-25 lat temu mogli zaledwie marzyć. To co dzisiaj można „wyguglować” w kilka chwil często wymagało żmudnych poszukiwań w nieprzebranych tomach poradników, czy wielogodzinnych wizyt w urzędach lub wiszenia na telefonie. Tak, trzeba to powiedzieć otwarcie – dzisiaj jest najlepszy czas do prowadzenia firmy. Na każdym kroku mamy dostęp do ogromnej ilości informacji i narzędzi, które mają za zadanie wszystko nam ułatwić. Skorzystaj z tej wiedzy! Przeglądaj internet, skup się na blogach, portalach informacyjnych, forach dyskusyjnych, szczególnie tych poświęconych biznesowi, czy grupach tematycznych, na przykład na facebooku. Masz dostęp do milionów opinii i porad, dotyczących dosłownie każdego rodzaju biznesu, o którym możesz pomyśleć. Od produkcji peruk przez usługi sprzątające, aż po usługi IT dla dużych przedsiębiorstw.

Nie przesadź z innowacyjnością

Niech cię nie blokuje myślenie pt. „ale przecież wszystko już wymyślono”. Po pierwsze to nieprawda, a po drugie to żadna przeszkoda. Czegoś zupełnie nowego raczej nie wymyślisz, bo tym zajmują się najtęższe umysły tego świata – inżynierowie, naukowcy, badacze. To bardzo wąskie grono ludzi, do którego dostęp dla większości śmiertelników jest bardzo ograniczony. Czy to problem? Absolutnie żaden. Przede wszystkim – chęć wykombinowania czegoś nowego na siłę często spotka się z niezrozumieniem wśród twoich potencjalnych klientów. I co wtedy? W twojej głowie jakiś pomysł może wydawać się doskonały, ale o tym czy faktycznie taki jest nie decydujesz ty tylko rynek.

Przykład? Bardzo proszę! Kilka lat temu razem ze wspólnikiem próbowaliśmy uruchomić agencję marketingową, która miała się zajmować marketingiem rekomendacji (jeśli chcesz zrozumieć o co chodzi i dlaczego byliśmy przekonani, że to świetny pomysł, polecam lekturę książki „Poczta pantoflowa. Sztuka marketingu szeptanego” Davida Baltera i Johna Butmana – książka bardzo przyjemna, lekko się ją czyta, na pewno nie będzie to dla ciebie zmarnowany czas). Stworzyliśmy bazę ponad 20 000 osób z całej Polski, które miały brać udział w kampaniach marketingu rekomendacji. Wszystko wyglądało super. Uzbrojeni w ambicję, entuzjazm dla nowego pomysłu (wtedy to było naprawdę innowacyjne rozwiązanie, udało nam się znaleźć bodaj tylko jedną agencję, która świadczyła podobne usługi) i doświadczenie we współpracy z agencjami marketingowymi ruszyliśmy na podbój rynku. W skrócie – myślę, że wystartowaliśmy z tym pomysłem za wcześnie. Być może dzisiaj byłoby lepsze pole ku temu, tego nie wiem. Ale wtedy (okolice roku 2012) klienci byli nieufni. Nie chcieli wysyłać tak dużej liczbie konsumentów darmowych próbek produktu, obawiali się mierzalności tego typu działań… I powodów na „nie” jeszcze mógłbym namnożyć. Ostatecznie po ostatniej, powiedzmy szczerze – średnio udanej kampanii, zdecydowaliśmy o zarzuceniu tego pomysłu. To jest dobry przykład przekombinowania.

Dlatego stoję na stanowisku, że twój pierwszy biznes przynajmniej na początku (o tym też będziemy rozmawiać szerzej w innym wpisie) powinien być w miarę prosty. Powinieneś móc wytłumaczyć jego zasadność i istotę w maksymalnie 3 zdaniach. Skakanie od razu na głęboką wodę jest bardzo ryzykowne, a upadek bolesny.

Zatem – czytaj, rozmawiaj (z innymi, ale przede wszystkim ze sobą), szukaj. I nie patrz na to, że dany produkt/dana usługa już istnieje. To bez znaczenia. Myśl jak ją ulepszyć, dodać jej coś nowego, coś co wyróżni twoją ofertę na jednolitym tle konkurencji. Powodzenia!

Masz jeszcze jakieś pomysły gdzie szukać inspiracji? Zapraszam do dyskusji w komentarzach!

Samych sukcesów!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *