Skromne początki dużych biznesów część 1


Dzisiaj chciałbym ci pokazać, że wiele wielkich firm i marek zaczynało dosyć skromnie. Dopiero czas, wysiłek i upór właścicieli doprowadził do tego, że stały się znane na całym świecie i niesamowicie dochodowe. Nie od razu Kraków zbudowano i te historie są idealną ilustracją dla tego powiedzenia.

Potraktuj to jako lekcję i zachętę. Nie staniesz się od razu drugim Jobsem, nie zbudujesz w rok imperium wartego miliardy dolarów, ale od czegoś musisz zacząć. Nawet jeśli twoje ambicje nie sięgają aż tak daleko, to osiągnięcie poziomu, który sobie założyłeś będzie możliwe dopiero po jakimś czasie. Ale po czasie spędzonym na pracy i wytrwałości w dążeniu do swojego celu. Taka jest recepta na sukces.

Tworząc to zestawienie starałem się wybrać firmy z bardzo różnych branż, abyś zobaczył, że to nie jest domena jednego rynku, kraju czy branży. Tak jest prawie zawsze i wszędzie.
A teraz konkrety:

Lamborghini

Firma swoją działalność rozpoczęła od produkcji… traktorów. Ferruccio Lamborghini (dygresja – czytamy „Lamborgini” nie „Lambordżini”!) zaczął produkować te kompletnie-nie-sportowe maszyny w 1948 roku. Już w 1969 roku był największym producentem traktorów we Włoszech. W międzyczasie do produkcji dołożył… klimatyzatory. Ale jego pasją był sport motorowy.

W wyniku sporu z Enzo Ferrarim, Ferruccio zdecydował, że spróbuje swoich sił w produkcji samochodów sportowych. Lamborghini jako pasjonat sportowych samochodów zakupił kilka modeli Ferrari. Dostrzegał ich wady i chciał podpowiedzieć Enzo co może zrobić, żeby poprawić swoje cacka. Ten nie chciał z nim rozmawiać, więc Włoch uznał, że sam zacznie produkować samochody, znacznie lepsze od tych z Maranello. Było to możliwe, bo sprzedaż klimatyzatorów i traktorów dała mu już pokaźny majątek, z którego mógł sfinansować swoje marzenia. Produkcję sportowych samochodów rozpoczął w roku 1963. Aż 15 lat po starcie biznesu!

Jego pierwszy model – Lamborghini 350 GTV powstał w całym jednym egzemplarzu. Pierwszy, nazwijmy to seryjny model (Miura), to rok 1966, czyli trzy lata po starcie „sportowego” biznesu. Dzisiaj Lambo jest jednym z najbardziej ikonicznych i pożądanych samochodów, których ceny startują od 1 000 000 zł za mniejszy model (Huracan), który możecie podziwiać na zdjęciu.

Przy tej okazji, warto jeszcze zwrócić uwagę, że Ferruccio Lamborghini drastycznie zmienił swoją branżę i to w zasadzie przypadkiem! Kto wie, gdyby nie spór z Ferrarim, czy mielibyśmy do czego wzdychać? 🙂 I nie bez znaczenia jest fakt, że od startu biznesu, do zaprezentowania pierwszego seryjnego modelu samochodu sportowego (który swoją drogą miał mnóstwo wad) minęło OSIEMNAŚCIE LAT!* Długo? Kto wie, tyle najwyraźniej było potrzeba.

*- tutaj mała uwaga, bo ktoś mógłby słusznie zauważyć, że Ferruccio nie potrzebował przecież 18 lat aby odnieść sukces w biznesie. I to się zgadza, ale przyjąłem założenie, że mówimy o czasie który musiał upłynąć od startu firmy do osiągnięcia sukcesu w działalności, którą zajmuje się ona OBECNIE. 

Google

W 1998 roku dwóch doktorantów Uniwersytetu Stanforda założyło Google Inc. Historia tej najsłynniejszej wyszukiwarki świata zaczyna właśnie w murach uniwersytetu. To co zaczęło się jako praca pt. „Anatomia dużej hipertekstowej wyszukiwarki sieciowej” i pierwotnie służyło do testowania różnego rodzaju algorytmów, po stosunkowo krótkim czasie musiało przenieść się do… garażu. Skąd pomysł na wyszukiwarkę? Podkreślam to wielokrotnie i tutaj też znajduje to zastosowanie – najlepszy biznes to taki, który rozwiązuje konkretny problem. Panowie doktoranci mieli problem z wyszukiwaniem wartościowych treści (były to czasy gdy na rynku była już wyszukiwarka AltaVista, a jako ciekawostka – swoje pierwsze kroki stawiał Onet). Postanowili więc, że sami stworzą odpowiednią wyszukiwarkę, której algorytm będzie oparty o liczbę linków prowadzących do danej strony (tzw. PageRank).

Ta historia jest zupełnie inna niż Lamborghini, niemniej nadal pouczająca. Tutaj nie było potrzeby czekania 18 lat na pierwszy seryjny produkt. Wszystko potoczyło się znacznie szybciej. Jeszcze w 1998 roku panowie pozyskali 100 000 dolarów finansowania od współzałożyciela Sun Microsystems. Rok później podpisali umowę na kolejnych… 25 000 000 dolarów. W roku 2000 Google ma już 10 wersji językowych i powstaje system płatnej reklamy Google AdWords. W 2004 roku firma wchodzi na giełdę. Obecnie firma wypracowuje około 3 miliardy dolarów zysku rocznie.

Na co chciałbym zwrócić twoją uwagę w tym przykładzie? Na 2 kwestie:

  • Twórcy Google nie wymyślili przeglądarki jako takiej. Zastanowili się jak istniejący już produkt ulepszyć. Skutek widać jak na dłoni, AltaVista jako samodzielna wyszukiwarka już nie istnieje (obecnie strona przekierowuje do serwisu Yahoo!) natomiast Google odnotowuje kilka miliardów zapytań DZIENNIE. Nie musisz być pierwszy, żeby odnieść sukces.
  • Google powstało jako odpowiedź na istniejący, realny problem. Jeśli potrafisz w sensowny sposób rozwiązać czyjś problem, przy założeniu, że jest to problem powtarzalny – masz gotowy przepis na sukces.

Na koniec dygresja – twórcy Google od początku stawiali na prostotę. Zobacz, sama wyszukiwarka graficznie prawie się nie zmieniła:

Wersja z 1998 roku
Wersja z 2017 roku

 

 

 

 

 

Nintendo

Myślę, że większość z was miała lub przynajmniej doskonale kojarzy takie konsole do gier jak GameBoy czy Nintendo 64. Ale zanim ta firma zaczęła odnosić sukcesy na rynku konsol do gier, zaczęła swoją działalność od produkcji kart do gry hanafuda – popularnej w różnych odmianach w Japonii, Korei i na Hawajach. Fusajirō Yamauchi założył firmę w 1889 roku. Produkcja kart okazała się całkiem intratnym biznesem, toteż firma Nintendo Koppai (jak się pierwotnie nazywała) zaczęła robić to na masową skalę. Trwało to aż do roku 1963!

Nintendo Entertainment System (NES) – wprowadzona w 1985 roku, była pierwszą konsolą firmy, która zdobyła szerokie grono klientów.

Dopiero wtedy, zachęceni pokaźnym stanem konta, po raz pierwszy Japończycy zaczęli rozglądać się za innymi obszarami biznesu. Eksperymentowano z: taksówkami, hotelami miłości, produkcją żywności i zabawek. W końcu ostały się jedynie zabawki i karty. Ale te drugie od roku ’64 również zaczęły tracić na popularności. Wydawało się, że nad firmą powoli zbierają się czarne chmury. Ale wtedy przyszedł czas na kolejny eksperyment – gry video. W 1975 roku Nintento uzyskało prawa do dystrybucji pierwszej konsoli. Jednak sukces nie przyszedł od razu – to nie były czasy, gdy w co drugim domu były telewizory czy telefony, o konsolach nie wspominając. W efekcie zdobywanie klientów szło dość opornie. Przełomem był rok 1981, gdy Nintendo wprowadziło na rynek grę Donkey Kong. Okazało się, że gry video są strzałem w dziesiątkę i od 1985 roku można mówić o dużym sukcesie tego producenta. Zaczęła się produkcja konsol i gier, które zdobywały ogromną popularność, a wśród nich najpopularniejsza – GameBoy, który doczekał się aż 6 wersji.

Gdy się czyta taki krótki opis łatwo jest bez większego zastanowienia przebiegać wzrokiem po kolejnych datach i kolejnych kamieniach milowych w historii poszczególnych firm. Ale spójrz na nie raz jeszcze i troszkę nad nimi pomyśl. Od decyzji i inwestycji w rynek video do pierwszego „strzału w dziesiątkę” minęło ponad 6 lat! Zastanów się, czy TY po takim czasie byś się poddał? Nawet jeśli byłbyś pewien, że się uda? A to nie koniec, kolejne 4 lata były potrzebne, żeby mówić o globalnym sukcesie konsol do gier Nintendo. Sukces rzadko przychodzi od razu i frontowym wejściem. Znacznie częściej potrzeba do niego lat ciężkiej pracy, ale też jak pokazuje przykład Nintendo – czasem nawet nieudanych eksperymentów. Każdy

Artykuł zrobił się dłuższy niż początkowo zakładałem, więc zdecydowałem o podzieleniu go na 2 części. Pierwszą masz już za sobą, w drugiej poznasz historię IKEI i Marriotta. Zapraszam za kilka dni 🙂

 

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *